Prowansja w kuchni
Prowansja… Z reguły pierwsze skojarzenie Polaka – to zioła prowansalskie, a więc jak najbardziej związane z gotowaniem i kuchnią. Ale Prowansja to nie tylko zioła, a też i zapierające oddech pejzaże, niezwykłe granatowe morze i ukształtowany wiekami styl wystroju wnętrz – jednocześnie wyszukany i ciepły. U nas urządzenie wnętrza pokoju gościnnego czy dziennego w stylu prowansalskim wyglądałoby trochę lekkomyślnie, no ale kuchnia z obecnym w niej ciepłem jest stworzona do aranżacji jej a lá Prowansja. Ma ten styl kilka charakterystycznych cech, o których poniżej. Kolory. Podstawą kolorytu kuchni prowanckiej (ściany, podłogi) są kolory neutralne takie jak szarość, beże, biel, czerwono-brązowy albo kolor musztardy. Inne elementy wystroju są wykonane w jaskrawych, nasyconych kolorach. Trzeba powiedzieć, że takie wykorzystanie koloru, intuicyjnie stosowane przez mieszkańców prowanckich wsi na przestrzeni stuleci jest jak najbardziej polecane przez nowoczesnych projektantów wnętrz. Kolory kontrastujące kuchni Prowansu to paleta rodem z jego natury: lawendowy, pomarańczowy, żółty, kobaltowy i oraz soczysta zieleń. Klasyczne połączenie to żółty i niebieski, jednak jeżeli wydaje się nieoryginalne, to polecamy kombinacje w duchu współczesnych tendencji stylu prowansalskiego – kobalt z czerwienią, zielenią, kolorem złotym albo kości słoniowej. Ściany i podłogi. Tradycyjne zastosowanie belek z drewna do budownictwa spowodowało że w czasach dzisiejszych są one obok charakterystycznej kolorystyki jedną z najbardziej rozpoznawalnych cech stylu prowansalskiego. Struktura dodaje wnętrzu niezbędnych detali i ciepła. Jeżeli nie ma możliwości dodać belki, to można je po prostu … narysować. Wśród dużej oferty tapet łatwo dobrać takie o pasującej fakturze i po prostu imitować charakterystyczny sufit. Ściany polecamy wykonać w stylu nierównego tynku. W typowym domu prowanckim podłogi są zrobione z ceramicznej mozaiki w kolorze terakoty. Patynowane podłogi drewniane też są doskonałym dodatkiem do stylu. Tekstylia. Bardzo ważną rolę pełnią w kuchni prowansalskiej tekstylia, dodające wnętrzu charakteru. Tradycyjne ornamenty Prowansji to elementy roślinne, zainspirowane przyrodą regionu, a również motywami orientalnymi. Zasłony, obrusy, poduszki, serwetki, ręczniki kuchenne są bawełniane, kolorowe i wzorzyste, czasem z haftem. Podstawowe kolory to czerwień, indigo oraz żółty, szeroko wykorzystywane motywy to cytryny, oliwki, słoneczniki, powtarzane w nieskończonych kombinacjach. Elementami dekoracyjnymi stołu często są koszyki z tkaniny, w których podaje się chleb albo wino. Meble i dodatki. Proste jasne i praktyczne drewniane meble kuchni prowansalskiej są z punktu widzenia ozdobnego zaledwie tłem dla dodatków, o których poniżej. Nie da się wyobrazić sobie wystroju prowansalskiego bez ceramiki. Dzbany, talerze, wazony są wykorzystywane nie tylko w celach ozdobnych, ale też można na nie spojrzeć od strony praktycznej. Inny istotny detal – to aromaty. Woreczki lawendy albo rozmarynu, położone na półki pomogą pozbyć się nieprzyjemnych zapachów, a jednocześnie ich delikatny aromat przywołał wspomnienia o lecie. Na ścianie przyda się też reprodukcja van Gogha albo Cezanne’a – słynnych miłośników Prowansji.
W epoce gwałtownych przemian – zarówno w układzie życia jak i w sztuce wnętrzarskiej – kuchnia nadal pozostaje sercem domu, nawiązującym do tradycyjnego ogniska domowego. We współczesnym mieszkaniu można bez wielu elementów się obejść – bez ścian i zasłon, bez telewizora i kanapy, bez krzeseł i stołu. A jednak bez kuchni (albo chociaż aneksu kuchennego) nie da się. Cały szereg czynników ma być wzięty pod uwagę, gdy projektuje się wnętrze kuchni. Decydujący – to rozmiar pomieszczenia. Jakkolwiek by się chciało zmieścić bardzo dużo, z pewnością w standardowego rozmiaru kuchni będziemy zmuszeni z czegoś zrezygnować. Jest kilka już opracowanych strategii, w jaki sposób zorganizować wnętrze kuchni w zależności od posiadanego metrażu. Jeżeli kuchnia jest mała, albo jej część planuje się „oddać” jadalni, to zaleca się ustawienie mebli w jednym szeregu. W dwa szeregi ustawia się meble kuchenne jeżeli pozwala na to obszar. Najbardziej powszechne jest jednak ustawienie mebli w kształcie litery L. W tym ostatnim przypadku zlew i kuchenka znajdują się blisko, pomiędzy nimi jest powierzchnia do pracy. Meble ustawione przy trzech ścianach stwarzają najbardziej komfortowe warunki do pracy gospodyni, przy czym w tym przypadku najlepiej żeby jadalnia była osobno. Ostatnio popularne są wyspy kuchenne, pomagające nie tylko poszerzyć powierzchnię do pracy, ale i wizualnie oddzielić strefę jadalni od strefy roboczej w przypadku gdy kuchnia nie jest osobnym pomieszczeniem, tylko częścią dużej powierzchni mieszkalnej. Wybierając zarówno styl, jak i kuchenne „niezbędniki” przede wszystkim bierze się pod uwagę, jak często i po co będzie kuchnia czy aneks kuchenny wykorzystywany. Jeżeli projektuje się kuchnię w mieszkaniu kawalera (albo w studiu, gdzie mieszka pracująca młoda para, jadająca na mieście) to do urządzenia kuchni wystarczy lodówki i takich sprzętów kuchennych jak powierzchnia do gotowania – kuchenka nawet tylko o dwóch palnikach – oraz kuchenka mikrofalowa. Jeżeli w domu mieszka duża rodzina, i kuchnia jest cały czas intensywnie wykorzystywana do równoległego przygotowywania wielu potraw, to konieczne staje się zaopatrzenie w dużą powierzchnię do pracy, zaawansowaną kuchenkę z wydajnym okapem, zmywarkę i dużą lodówkę i zamrażarkę. W tym przypadku też nie jest polecane rozwiązanie takie jak wyburzenie ściany pomiędzy kuchnią i jadalnią/pokojem dziennym, ponieważ kuchnia, w której dużo się pracuje – to zapachy, a na dodatek nie zawsze łatwo utrzymać w niej pedantyczny porządek. Polecane są we współczesnym projektowaniu kuchni wszelkie możliwe „wbudowania” sprzętu AGD. Producenci tacy jak np. Whirlpool wspólnie z IKEA opracowali cały szereg rozwiązań, pomagających nie tylko ukryć sprzęty AGD, ale i nie zaburzyć wybranego stylu urządzenia kuchni (country, rustykalny) poprzez szeroką ofertę sprzętów pasujących do mebli w stylu retro oraz etnicznym. Inną zaletą sprzętów wbudowanych jest znacznie większa higieniczność – gdzie nie ma szczelin, tam nie zbiera się trudny do usunięcia brud i tłuszcz. Jeżeli chodzi o kolor kuchni – i też strefy jadalnej, to pomimo panującej mody psychologowie nie zalecają wyboru czerni, szarości, granatu, fioletu czy ciemnej zieleni. Sprzyjające utrzymaniu atmosfery ogniska domowego, dobremu apetytowi i komfortowi jedzenia kolory – to wszelkie ciepłe barwy.
Ważne jest umiejętnie ocenić który z aspektów łazienki jest dla nas o większym znaczeniu – higieniczny czy dekoracyjny. Być może nasza osobowość wymaga wnętrza łazienki w stylu Ludwika XIV albo rzymskich term, tylko zawsze baliśmy się do tego przyznać? Dziś szeroka oferta materiałów nadających się dla użycia w łazience, oraz masa oryginalnych pomysłów na aranżację wnętrza stwarzają praktycznie nieograniczone możliwości wystroju łazienki. W stanie powstrzymać naszą fantazję są tylko możliwości finansowe oraz gabaryty łazienki (radzimy, by na tej liście czynników wstrzymujących znalazł się też zdrowy rozsądek ). Wszyscy się zgodzą że w obecnych czasach łazienka – nawet najskromniejsza – już wcale nie musi być nudna jak szkolny basen. Prawdą jest, że jeżeli rozejrzymy się po zwykłym mieszkaniu, zobaczymy jak stereotypowo jest ono urządzone – kuchnia musi być jasna, sypialnia komfortowa i „wyciszająca”, w pokoju dziennym stoją sofa, krzesło, stolik na kawę i telewizor. W rzeczywistości jeżeli dobrze zastanowimy się nad własnymi potrzebami, możemy dojść do wniosku, że tylko zyskamy wykraczając poza te ogólnie przyjęte standardy. Jeżeli przełamiemy się i spróbujemy wykorzystywać w wystroju i zdobieniu łazienki rzeczy „z innych pomieszczeń”, to nasze możliwości stają się wręcz nieograniczone. Dlaczego by nie powiesić w łazience rysunków dzieci albo jakiegoś obrazu w wodoodpornej ramie? A może przynieść z kuchni piękny ceramiczny dzban? Albo szafkę nocną z sypialni i postawić przy wannie, tworząc dowcipną aluzję do lóżka? Jeśli chodzi o zapożyczenie z pokoju dziennego – to mogą być specjalne rozwiązania dające możliwość słuchania ulubionej muzyki w łazience przez głośniki wbudowane w sufit. Już nikogo nie zdziwi romantyczny wieczór we dwoje w aromatycznej wannie udekorowanej świecami, z kieliszkami zmrożonego szampana. Więc co powiecie na niewielką lodówkę w łazience? Jeżeli jednak aż tak śmiałe idee nie są przekonujące, to można przełamać ascezę łazienki przez zastosowanie takich niezwykłych dla niej elementów, jak żywe rośliny. Jeżeli zastanowić się, to bardzo dużo roślin doniczkowych, zwłaszcza pochodzących z regionów tropikalnych „woli” właśnie taki mikroklimat, jaki jest w łazience – ciepły i wilgotny. Niezależnie od tego czy łazienka jest utrzymana w jasnej czy ciemnej kolorystyce (najlepiej jednorodnej) jaskrawe akcenty żywej zieleni będą niezwykle efektowne. Szczególnie polecamy wszelkie paprocie, kalateę, bambus, asparagus, dracenę, a nawet orchidee. Tradycyjnie rośliny doniczkowe w mieszkaniu egzystują na oknie, ze względu na potrzebne im światło. Jeżeli w naszej łazience jest okno – więc żadnego problemu nie ma. Co robić, jeżeli przez większość czasu łazienka znajduje się w mroku? Tak na prawdę rośliny, których domem jest „parter” lasów tropikalnych, nie potrzebują bezpośrednich promieni słonecznych, wystarczy im oświetlenie sztuczne. Do wyhodowania oranżerii wystarczy rozmieszczenia „halogenek” w odległości 30-50 cm od roślin i zainstalowanie timera, który będzie śledził za „długością dnia” w naszym ogrodzie. Dobra wiadomość – jeżeli łazienka jest codziennie używana, rośliny nie muszą być dodatkowo spryskiwane, należy tylko śledzić, aby nie trafiały na nie bezpośrednie strumienie wody i różne kosmetyki (np. lakier do włosów).
Projektując pokój dziecinny, należy z całą odpowiedzialnością potraktować taką kwestię jak bezpieczeństwo naszej pociechy. Dopóki maluszek spędza czas na rękach rodziców i w łóżeczku, to wystarczy zadbać o trzy rzeczy: 1) urządzenie pokoju z wykorzystaniem ekologicznych i bezpiecznych materiałów, 2) odpowiednie zabezpieczenia łóżeczka i 3) kupowanie zabawek i innych rzeczy, z którymi ma styczność maluch – wyłącznie atestowanych dla niemowląt. W chwili, gdy maleństwo zaczyna raczkować, jego “przestrzeń życiowa” gwałtownie się zwiększa, i obejmuje tereny takie jak pokoje rodziców, korytarz, kuchnia – co jest dla rodziców nie lada wyzwaniem. Gniazdka i przewody elektryczne, drzwiczki szaf, szuflady, którymi można przytrzasnąć mały paluszek i inne całkiem zwyczajne przedmioty stają się nagle zagrożeniem dla małego badacza. Na szczęście, w czasach dzisiejszych można zapewnić bezpieczeństwo dziecka nie stosując ani ciągłych zakazów, ani strategii “pustego pokoju”. Barierki jako środek ograniczenia przestrzeni, po której porusza się maluch były stosowane pokolenia wstecz i składały się z takich elementów, jak krzesła, poduszki. Trudno powiedzieć że były to rozwiązania naprawdę bezpieczne dla dziecka, już nie wspominając o estetyce wnętrza. W czasach dzisiejszych cały szereg producentów (np. IKEA, Mothercare) proponują alternatywę. Są to barierki specjalnie opracowane – np. bramki, które zakładane są na drzwi, albo przed niebezpiecznymi schodami, przy czym niekoniecznie wymagane jest psucie stolarki i wiercenie w niej dziur, ponieważ zasada mocowania takich barierek jest podobna do zasłonki pod prysznic. Dodatkowo, są szerokie możliwości wyboru materiałów i kolorów bramek i barierek, pasujących do wystroju naszego mieszkania. Chrońmy małe paluszki! Trudno wyobrazić sobie wystrój pokoju, też pokoju dziecinnego bez szaf, szafek, komody. A jednak stwarzają one zagrożenie przewrócenia przez dziecko mebla, które łatwo się pokonuje przymocowaniem mebli do ściany. Na pewno jednymi z pierwszych rzeczy, którymi dziecko się zainteresuje kiedy zacznie raczkować po mieszkaniu, są drzwiczki i szuflady. Docierając do szaf dziecko, po pierwsze, może przytrzasnąć paluszki, po drugie, zawartość szuflad może być nieodpowiednia dla zabaw – np. ostre przedmioty w kuchni, worki foliowe, które dziecko nieostrożnie może założyć na głowę. Jeżeli nie planujemy całkowitej reorganizacji wnętrza, przestawiania szaf i przekładania wszystkich rzeczy “pod sufit”, możemy skorzystać z rozwiązań zabezpieczających zarówno dziecko jak i szuflady. Specjaliści zalecają zaopatrzyć się w tzw. fiksatory, różne modele których mogą być zastosowane dla szuflad, szafek, okien, lodówek, etc. Planując ochronę małych paluszków, nie zapomnijmy też o zakupie zabezpieczeń dla gniazdek elektrycznych. Ostre kąty mebli zabezpieczamy za pomocą specjalnych nakładek z miękkiego materiału. Takie elementy jak lustra, kominki, przeszklone powierzchnie, schody, nadające wnętrzu styl i charakter, są niestety dla malucha najbardziej niebezpieczne. Można z nich nie rezygnować! Wszystkie szklane powierzchnie (nawet takie, które wydają nam się poza zasięgiem pociechy) trzeba zabezpieczyć przez naklejenie specjalnej przezroczystej folii. W przypadku stłuczenia, szkło pozostanie przyklejone i nikogo nie uszkodzi. W kuchni przyda się ekran zasłaniający kuchenkę. Kominek zabezpieczamy za pomocą krat, schody – za pomocą barierek. Niestety, są też takie elementy wystroju wnętrza, z których po prostu najlepiej zrezygnować. Należą do nich wszystkie ozdoby, których nie da się przymocować – np. stojące zegary, przewracające się wieszaki, meble, po których dziecko może się wspinać. Te rzeczy, które wiszą na ścianie w zasięgu dziecka lepiej zdjąć albo przewiesić. Dotyczy to również roślin w doniczkach, stojących na podłodze albo stojaku. Z takiej ozdoby stołu jak obrus też lepiej zrezygnować, ponieważ w przypadku ściągnięcia obrusu przez dziecko spadną na niego wszystkie naczynia i sztućce.